sobota, 24 września 2016

Tonight, we're in paradise

Powoli się wszystko jakoś układa. Trzeba dużo pracować, ale jest coraz lepiej. Nie przerażają mnie już jakoś obowiązki szkolne i to ile kartek trzeba przewertować, siedzieć po nocach żeby się ponauczać. Jestem chyba w stanie to zrobić, bo w końcu profil biol-chem-mat jest dla mnie skoro go wybrałem. Zawsze znajdzie się coś czego nie rozumiem i ktoś będzie mi musiał w tym pomóc. Ale przecież nikt nie jest idealny. Staram się jak mogę, ale nie jestem żadnym geniuszem, więc zajmuje mi to trochę czasu. Całe szczęście, że poza uczeniem się są niedzielne spacery, gdzie mam okazję porobić zdjęcia psiakowi mojej siostry.













sobota, 17 września 2016

I've got stamina

Nie wiem czy tylko ja tak mam, że cenię sobie już każdy wolny czas. Jakoś cały czas trzeba biec przed siebie, starać się jak można. Czasem nawet nie mam chwili wytchnienia, bo trzeba wracać do domu, odrabiać lekcje, uczyć się jeszcze coś zrobić, a i tak się zapomni wiele rzeczy zrobić. Bo jeszcze trzeba było nauczyć się z tego i przynieśc to do szkoły. Staram się jak mogę, przynajmniej tak mi się wydaję. Mimo tego, że pokazuję się z jak najlepszej strony, to i tak jest za mało. Myślę, że w przyszłości jakoś to się zwróci. W zasadzie niczego nie oczekuję, tylko tego, żeby uzyskać jakiś przyzwoity efekt mojej nauki i starań. A blog to sprawa drugorzędna, a może i trzeciorzędna, dlatego posty teraz będą się pojawiać dosyć rzadko.
Zapraszam na instagrama i tumblra.










środa, 7 września 2016

I just got my own little mission

Na dobre rozpoczął się rok szkolny i wszystko się już zmieniło. Nie jest już tak beztrosko jak 2 miesiące temu, a może nawet jak rok temu. Kiedy byłem w 1 klasie była jakąs zmiana, wiadomo, trzeba było się przyzwyczaić. Ale teraz już naprawdę trzeba dorosnąc. Czuję się juz jak dorosły człowiek, który trochę nie ma takich przyzwoleń co dorosły. Jestem naprawde zarobiony i czasem nie mam chwili wytchnienia, a jednak nie podejmuję za siebie wszystkich decyzji. Mam nadzieję, że nie jestem sam i to kiedyś minie. Te kwiaty trochę przypominają mi czasy wakacyjne i ostatnie już takie beztroskie chwile. Bo zaraz ich nie będzie i nastanie jesienny czas, może i równie piękny jak ten letni.
Chciałbym tylko dodać, że jak pewnie zauważyliście zmieniłem trochę wygląd mojego bloga. Pomału z czasem w miarę swoich możliwości wprowadzałem zmiany. Pomogła mi przy tym Martyna Cysewska. Sam bym pewnie sobie nie poradził, a dzięki niej wszystko sie udało wykonać.
Zapraszam na instagrama i tumblra.